Witaj na stronie MMOcentrum.com - Baza wiedzy na temat gier MMO: mmorpg, shooterów, mmorts oraz gry na przegladarkę!
MMORPG Po polsku Przeglądarkowe Strzelanki Sport Strategie
30.12.2012 - 08:49
Poradnik: jak szybko napsuć sobie trochę krwi

Poradnik: jak szybko napsuć sobie trochę krwi

 


Wszystkie gry oznaczają radość i zabawę, a czasami ludzie wolą spróbować szczęścia w grach losowych online.Niektóre z nich są darmowe, za inne trzeba płacić. William Hill oferuje gry losowe w ruletkę także w języku polskim, co z pewnością udoskonali Twoje przeżycia.

Weekend. Jest to czas w, którym ludzie po ciężkim tygodniu pracy przestają myśleć o obowiązkach lub wszelkich innych zajęciach wymagających choć trochę naszego wysiłku. Wszyscy jak jeden mąż rozpoczynają wielkie leniuchowanie i psychicznie przygotowują się do następnego monotonnego tygodnia. Daje słowo, ja też miałem takie zamiary i też zamierzałem bezstresowo przetrwać te dwa błogie dni, ale ktoś tam na górze zadecydował chyba za mnie, bo tego “łikendu” raczej nie będę najlepiej wspominać.

Początek końca
Padło na Battlefield: Bad Company 2. Skoro wszyscy beztrosko rzucili już swoje kopie Call of Duty: Modern Warfare 2 w kąt to czemu i ja nie miałbym tego zrobić? Odpoczynek od tego ADHD w sporych dawkach bardzo dobrze mi zrobi, a ponieważ niedawno nastąpiła premiera najnowszego dziecka DICE, to przyszła mi diabelska myśl sprawdzenia tego cuda we własnym zaciszu domowym. Była to jeszcze sobota wieczór, a ja nieświadomy swoich przyszłych tortur ostrożnie włożyłem płytkę do stacji.

Instalacja poszła gładko. Folder docelowy, akceptacja warunków i jeszcze kilka innych dupereli dzieliły mnie od przetestowania nowej gierki. Gotowe. Niewinna ikonka Battlefielda już widniała na moim pulpicie więc odpaliłem grę.

No tak, automatyczna aktualizacja.EA troszczy się o swoich klientów, więc aby udoskonalać swoje produkty daje gigantyczne łatki do pobrania. Dobra, i tak chciałem zrobić sobie herbatę, więc nie czekając dłużej popędziłem do kuchni. Wracam, a łata jeszcze nie pobrana. Cierpliwość przede wszystkim. Chwilę potem uporałem się z poprawką i wreszcie uruchomiłem BF’a. Single player jest dla mięczaków, od razu wybieram starcia sieciowe, a co! Z resztą nie robiono tyle hałasu o tryb dla jednego gracza.

 

Do wcześniej wspomnianych sieciowych potyczek są wymagane dwie rzeczy. Stałe połączenie z Internetem (to raczej mam) oraz konto EA. Z tym drugim były drobne kłopoty, bo takowego konta akurat nie posiadałem. Dobra, idziemy założyć konto. Trochę to zajęło biorąc pod uwagę, że przekopanie się przez cały ten proces zakładania nowego konta oraz znalezienie nieużywanego nicku jest nie byle jakim wyczynem. Obronną ręką powracam do menu BF:BC 2.Wróć. Ja bardzo chciałem się w nim znaleźć. Uniemożliwiła mi to jednak kolejna aktualizacja, która równie spora jak poprzednia pozwoliła mi przeczytać kolejne kilkanaście stron Diuny ( swoją drogą, świetna książka i szczerze ją polecam).

Tylko bez nerwów
Uaktualnianie zakończone, więc ponownie zacząłem rozważać wyższość Multiplayera nad Singlem wpisując przy tym hasło i imię mojego soldiera. Teraz tylko wystarczy wybrać serwer i… wszystkie pełne?! Jakiś pusty zawsze powinien się znaleźć. Dalsze poszukiwania tylko pogorszyły sytuację. Znalezienie jakiejkolwiek gry z wolnymi miejscami graniczy z cudem,ale po dłuższej chwili na szarym końcu listy znalazł się jakiś opustoszały niemiecki serwer, więc spróbowałem szczęścia i dołączyłem do niego. Łączy, łączy… Nareszcie jeste…Co?! Wykopany przez punkbuster?! Do licha ciężkiego, jak to niezgodność wersji? Ech… Znów opuściłem Batka by móc właśnie ściągnąć najnowszą wersję PunkBastera. Pobieram i instaluje. Po drodze okazało się, jednak że na moim blaszaku znajduje się najnowsza wersja więc na pobieranie punkbustera straciłem tylko czas. Na pohybel wszystkim cheaterom! Przez was to ustrojstwo żyć mi nie daje, ale, ale… gdzie mój stoicki spokój?

 

Wdech i wydech, Znów mogę powrócić do tytułowego pola bitwy. Ponownie wpisałem wszystkie dane potrzebne do zalogowania, jednak czułem, że coś mi poszło za łatwo. Głos EA ponownie się odezwał “nie ma takiego konta”. O rzesz k%#$@! Znów wyłażę z BF’a i ponownie trafiam na stronkę dystrybutora. Wpisuje te same dane i wszystko działa. Konto jest sprawne, więc nie powinno być problemu. Wracam ponownie do BF:BC 2 i ponawiam tę samą czynność, jednak EA dalej nie daje za wygraną “nie można połączyć się z EA ONLINE”. była już 23:30, a ja nadal niczym spartanin wojowałem z systemem logowania, ale bez skutku . Wreszcie po serii wymierzonych we mnie ciosów po prostu odpuściłem i zmęczony dalszym siłowaniem się z nowym Battlefieldem poszedłem spać mając choć cień nadziei, że jutro będzie lepiej. Nie było.

Kolejny dzień to była już tylko powtórka z rozrywki. Jak nie brak połączenia z EA to kick z serwera przez punkbuster. Byłem już na skraju rozpaczy i błagałem o litość ,ale ciocia EA i wujek DICE nie są znani ze swojej dobroci, stąd moja agonia ciągnęła się aż do popołudnia i wtedy nastąpił…

Przełom!
Wreszcie! Jakieś boskie siły dostrzegły moją męczarnię i pozwoliły mi ujrzeć lepsze jutro! To było te jedyne czterdzieści minut bezproblemowej rozgrywki, które pomogły mi tymczasowo zmienić zdanie na temat EA i DICE. Nie ma co, ale tryb gorączka jest strzałem w dziesiątkę i bawiłem się przy nim jak nigdy przedtem (Fragi sypały mi się jak z rękawa!). No, ale wszyscy dobrze wiedzą, że wszystko co dobre kiedyś musi się skoczyć. Tutaj nastąpiło to trochę brutalnie, bo gra zrobiła mi fikołka i z powrotem znalazłem się na moim pulpicie. Na zakończenie tego przedstawienia gra nie zapisała moich poprzednich wyników, więc w rubryce “zabici” nadal widniała śliczna cyferka zero.

I wiecie co? Już nawet nie byłem zły. Byłem już tak tym zażenowany całą sytuacją , że ręce i nogi opadają. To już nawet nie zasługuje na miano “rozboju w biały dzień”. To co doświadczyłem przez te dwa dni można nazwać apokalipsą lub apogeum niedopracowania gry. EA i DICE powinny nawet napisać o tym książkę “jak zniszczyć komuś humor w dwa dni”lub “poznaj granice swojej cierpliwości”, bo jak wciąż przypominam sobie te ostatnie dwa niefortunne dni to nadal mam ogromną ochotę dalej walić głową w klawiaturę. Mogliby nawet zrobić z tego dokument godny Oskara, ale na rolę (choćby nie wiem za jakie skarby) poszkodowanego użytkownika się nie piszę.

Dodał: admin

Artykuły

Zarabianie w internetowych kasynach Poradnik: jak szybko napsuć sobie trochę krwi Zapowiedź TERA: The Exiled Realm of Arborea RIFT PLANES OF TELARA Aion Gracz – żołnierz idealny MMO: płacić czy nie płacić? Koniec płatnych gier MMO? Gry sieciowe trafiają do graczy z całego świata
© 2011 by MMOCentrum - Wszelkie prawa zastrzeżone - Kopiowanie treści zabronione bez zgody właściciela
Projekt graficzny: AltWeb • Wykonanie CMS i szablonu: ladovnik