Witaj na stronie MMOcentrum.com - Baza wiedzy na temat gier MMO: mmorpg, shooterów, mmorts oraz gry na przegladarkę!
MMORPG Po polsku Przeglądarkowe Strzelanki Sport Strategie
19.09.2011 - 20:51
Gry sieciowe trafiają do graczy z całego świata
Światowa popularność gier online wciąż zapewnia rozrywkę rosnącej liczbie graczy na wszystkich poziomach. Doświadcz uroków gier sieciowych już dziś.

Wiele twarzy grania w sieci!



Gry sieciowe odniosły wielki sukces w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Rosji, Europie i całej reszcie. Te wciągające produkcje są również dostępne na różnorakich konsolach, włączając w to Xbox One, PlayStation 3 i PlayStation 4, Nintendo Wii a teraz także nowy Amazon Fire TV. Ostatnia z nich ma szansę zrewolucjonizować rynek gier, choć najwięksi jego gracze, czyli Sony, Microsoft czy Nintendo zdają się nie przejmować szczególnie nowym konkurentem.

Gry sieciowe w ramach Amazon Fire TV

Amazon Fire TV jako przełomowe urządzenie różni się od wszystkiego, z czym dotychczas gracze mieli styczność. W odróżnieniu od innych konsol, można znaleźć tu sporo innowacji ? Amazon długo próbował wyżłobić swoje imię wśród konsolowych gigantów, jak Microsoft ze swoim XBoxem czy Sony z PlayStation. Obecnie, na Amazon Fire TV nie istnieją żadne sieciowe gry hazardowe , choć niewykluczone, że się pojawią.

Mobilne i nie ? problemy Amazon Fire TV

Popularność konsoli Amazon Fire TV może zostać lepiej zrozumiana jeśli wyjaśni się, dlaczego nazywana jest przenośną konsolą, którą podłączamy do własnego telewizora. Gry przeznaczone na nią, to na przykład Crazy Taxi ? arcadowa produkcja z 1999 roku. Użytkownicy, którzy mieli szansę sprawdzić Amazon Fire TV dla gier internetowych zwykle chwalą jej funkcjonalny design oraz poczucie dobrze działającego sterowania. Możliwości dostosowywania elementów są jednak ograniczone dla gier online, między innymi popularnego Double Dragon Trilogy.

Dodał: admin

30.12.2012 - 08:49
Poradnik: jak szybko napsuć sobie trochę krwi

Poradnik: jak szybko napsuć sobie trochę krwi

 


Wszystkie gry oznaczają radość i zabawę, a czasami ludzie wolą spróbować szczęścia w grach losowych online.Niektóre z nich są darmowe, za inne trzeba płacić. William Hill oferuje gry losowe w ruletkę także w języku polskim, co z pewnością udoskonali Twoje przeżycia.

Weekend. Jest to czas w, którym ludzie po ciężkim tygodniu pracy przestają myśleć o obowiązkach lub wszelkich innych zajęciach wymagających choć trochę naszego wysiłku. Wszyscy jak jeden mąż rozpoczynają wielkie leniuchowanie i psychicznie przygotowują się do następnego monotonnego tygodnia. Daje słowo, ja też miałem takie zamiary i też zamierzałem bezstresowo przetrwać te dwa błogie dni, ale ktoś tam na górze zadecydował chyba za mnie, bo tego “łikendu” raczej nie będę najlepiej wspominać.

Początek końca
Padło na Battlefield: Bad Company 2. Skoro wszyscy beztrosko rzucili już swoje kopie Call of Duty: Modern Warfare 2 w kąt to czemu i ja nie miałbym tego zrobić? Odpoczynek od tego ADHD w sporych dawkach bardzo dobrze mi zrobi, a ponieważ niedawno nastąpiła premiera najnowszego dziecka DICE, to przyszła mi diabelska myśl sprawdzenia tego cuda we własnym zaciszu domowym. Była to jeszcze sobota wieczór, a ja nieświadomy swoich przyszłych tortur ostrożnie włożyłem płytkę do stacji.

Instalacja poszła gładko. Folder docelowy, akceptacja warunków i jeszcze kilka innych dupereli dzieliły mnie od przetestowania nowej gierki. Gotowe. Niewinna ikonka Battlefielda już widniała na moim pulpicie więc odpaliłem grę.

No tak, automatyczna aktualizacja.EA troszczy się o swoich klientów, więc aby udoskonalać swoje produkty daje gigantyczne łatki do pobrania. Dobra, i tak chciałem zrobić sobie herbatę, więc nie czekając dłużej popędziłem do kuchni. Wracam, a łata jeszcze nie pobrana. Cierpliwość przede wszystkim. Chwilę potem uporałem się z poprawką i wreszcie uruchomiłem BF’a. Single player jest dla mięczaków, od razu wybieram starcia sieciowe, a co! Z resztą nie robiono tyle hałasu o tryb dla jednego gracza.

 

Do wcześniej wspomnianych sieciowych potyczek są wymagane dwie rzeczy. Stałe połączenie z Internetem (to raczej mam) oraz konto EA. Z tym drugim były drobne kłopoty, bo takowego konta akurat nie posiadałem. Dobra, idziemy założyć konto. Trochę to zajęło biorąc pod uwagę, że przekopanie się przez cały ten proces zakładania nowego konta oraz znalezienie nieużywanego nicku jest nie byle jakim wyczynem. Obronną ręką powracam do menu BF:BC 2.Wróć. Ja bardzo chciałem się w nim znaleźć. Uniemożliwiła mi to jednak kolejna aktualizacja, która równie spora jak poprzednia pozwoliła mi przeczytać kolejne kilkanaście stron Diuny ( swoją drogą, świetna książka i szczerze ją polecam).

Tylko bez nerwów
Uaktualnianie zakończone, więc ponownie zacząłem rozważać wyższość Multiplayera nad Singlem wpisując przy tym hasło i imię mojego soldiera. Teraz tylko wystarczy wybrać serwer i… wszystkie pełne?! Jakiś pusty zawsze powinien się znaleźć. Dalsze poszukiwania tylko pogorszyły sytuację. Znalezienie jakiejkolwiek gry z wolnymi miejscami graniczy z cudem,ale po dłuższej chwili na szarym końcu listy znalazł się jakiś opustoszały niemiecki serwer, więc spróbowałem szczęścia i dołączyłem do niego. Łączy, łączy… Nareszcie jeste…Co?! Wykopany przez punkbuster?! Do licha ciężkiego, jak to niezgodność wersji? Ech… Znów opuściłem Batka by móc właśnie ściągnąć najnowszą wersję PunkBastera. Pobieram i instaluje. Po drodze okazało się, jednak że na moim blaszaku znajduje się najnowsza wersja więc na pobieranie punkbustera straciłem tylko czas. Na pohybel wszystkim cheaterom! Przez was to ustrojstwo żyć mi nie daje, ale, ale… gdzie mój stoicki spokój?

 

Wdech i wydech, Znów mogę powrócić do tytułowego pola bitwy. Ponownie wpisałem wszystkie dane potrzebne do zalogowania, jednak czułem, że coś mi poszło za łatwo. Głos EA ponownie się odezwał “nie ma takiego konta”. O rzesz k%#$@! Znów wyłażę z BF’a i ponownie trafiam na stronkę dystrybutora. Wpisuje te same dane i wszystko działa. Konto jest sprawne, więc nie powinno być problemu. Wracam ponownie do BF:BC 2 i ponawiam tę samą czynność, jednak EA dalej nie daje za wygraną “nie można połączyć się z EA ONLINE”. była już 23:30, a ja nadal niczym spartanin wojowałem z systemem logowania, ale bez skutku . Wreszcie po serii wymierzonych we mnie ciosów po prostu odpuściłem i zmęczony dalszym siłowaniem się z nowym Battlefieldem poszedłem spać mając choć cień nadziei, że jutro będzie lepiej. Nie było.

Kolejny dzień to była już tylko powtórka z rozrywki. Jak nie brak połączenia z EA to kick z serwera przez punkbuster. Byłem już na skraju rozpaczy i błagałem o litość ,ale ciocia EA i wujek DICE nie są znani ze swojej dobroci, stąd moja agonia ciągnęła się aż do popołudnia i wtedy nastąpił…

Przełom!
Wreszcie! Jakieś boskie siły dostrzegły moją męczarnię i pozwoliły mi ujrzeć lepsze jutro! To było te jedyne czterdzieści minut bezproblemowej rozgrywki, które pomogły mi tymczasowo zmienić zdanie na temat EA i DICE. Nie ma co, ale tryb gorączka jest strzałem w dziesiątkę i bawiłem się przy nim jak nigdy przedtem (Fragi sypały mi się jak z rękawa!). No, ale wszyscy dobrze wiedzą, że wszystko co dobre kiedyś musi się skoczyć. Tutaj nastąpiło to trochę brutalnie, bo gra zrobiła mi fikołka i z powrotem znalazłem się na moim pulpicie. Na zakończenie tego przedstawienia gra nie zapisała moich poprzednich wyników, więc w rubryce “zabici” nadal widniała śliczna cyferka zero.

I wiecie co? Już nawet nie byłem zły. Byłem już tak tym zażenowany całą sytuacją , że ręce i nogi opadają. To już nawet nie zasługuje na miano “rozboju w biały dzień”. To co doświadczyłem przez te dwa dni można nazwać apokalipsą lub apogeum niedopracowania gry. EA i DICE powinny nawet napisać o tym książkę “jak zniszczyć komuś humor w dwa dni”lub “poznaj granice swojej cierpliwości”, bo jak wciąż przypominam sobie te ostatnie dwa niefortunne dni to nadal mam ogromną ochotę dalej walić głową w klawiaturę. Mogliby nawet zrobić z tego dokument godny Oskara, ale na rolę (choćby nie wiem za jakie skarby) poszkodowanego użytkownika się nie piszę.

Dodał: admin

16.04.2012 - 12:23
Zapowiedź TERA: The Exiled Realm of Arborea

Producent: Bluehole Studio

Wydawca: Frogster Interactive Pictures AG

Wydawca PL: Frogster Interactive Pictures AG

Europejska data premiery: 03.05.2012

Wymagania sprzętowe:

  • Intel Core Duo 2 Processor
  • 2 GB RAM
  • NVidia GeForce 7600 or ATI Radeon X1800 GTO
  • Stały dostęp do internetu

 

 

Maj zapowiada się ciekawie dla graczy. W tym miesiącu będą mieć premiery dwie wyczekiwane od dawna produkcje: Diablo III i oraz Tera: The Exiled Realm of Arborea. Są to gry różne ale obydwie wzbudzają ogromne zainteresowanie. W tej zapowiedzi chciałbym skupić się na tej ostatniej. Tera jest grą MMORPG a jej cecha wyróżniającą spośród innych tytułów z tego gatunku jest nietypowy system walki. Koniec z klikaniem, zaznaczaniem celu i strzelaniem. Twórcy Tery proponują nam nowe rozwiązanie. Mianowice, gracz będzie musiał namierzyć cel podobnie jak w FPS-ach i dopiero użyć czaru czy broni. Dzięki temu walka ma być dynamiczna. Koniec z zasadą, zaznaczasz wroga, „castujesz „czar, a  trafienie przeciwnika masz murowane. Co równie ważne zasada ta tyczy się Twoich wrogów. Dzięki temu możesz unikać ich ataków, zachodzić ich od flanki, a jednocześnie użycie kombinacji umiejętności i przemieszczania się po polu walki wprowadza świeży aspekt do gier MMORPG.

Na początku przygody musimy stworzyć postać. Mamy do wyboru sześć ras. Możemy wybierać spośród klasycznych Ludzi i Elfów, ale mamy również okazję poznać zupełnie nowe rasy. Należą do nich Castanics, pochodzący od olbrzymów Baraka, Amani oraz Popori. Jeżeli chodzi o klasy mamy dostęp do ośmiu możliwych archetypów: Łucznik, Barbarzyńca, Lancer, Mistyk, Kapłan, Slayer, Czarodziej i Wojownik.

Po stworzeniu postaci gra oferuję nam piękny otwarty świat i wiele możliwości związanych z nim. Jedną z nich jest aspekt polityczny. Gracze będą mogli mieć wpływ na to co będzie się działo na serwerze. Najbardziej popularni gracze, którzy wygrają wybory będą rządzić w danym regionie (będą mogli wysyłać specjalne wiadomości do graczy na podległym terenie, nakładać podatki czy przenosić NPC’ów w wioskach nad którymi sprawują władzę).

                Oprócz tych rozwiązań Tera zawiera to co każda licząca się gra zawierać powinna czyli PvP na, które składa się m.in. rankingi prezentujące najlepszych graczy czy gildii (dostępne są wojny gildii). PvE również będzie bogate w wiele instancji, które posiadają własna fabułę. Pierwszym dostępnym dungeonem będzie Bastion of Lok dla graczy od 20 lvl. Gracze będą mogli zdobywać osiągnięcia( podobne do tych z innych gier jak WoW). Będziemy mogli zamykać rifty (podobne do tych  z Rifta). Inną nowością maja być ogniska przy których będzie można zregenerować staminę i przy okazji porozmawiać z innymi bohaterami.

Jeżeli chodzi o oprawę techniczna gry stoi ona na najwyższym poziomie. Grafika jest piękna i szczegółowa. Grając, z głośników wydobywa się klimatyczna, dostosowującą się do panującej na ekranie sytuacji muzyka. Interfejs gry jest przejrzysty. Okienka takie jak ekwipunku, PvP czy postaci możemy swobodnie nakładać na siebie i przesuwać.

Podsumowując uważam, że Tera ma wielkie szanse odnieść sukces. W Polsce już od dawna wielu graczy wyczekuję tej produkcji. Innowacyjny system walki, aspekt polityczny to jest to na co wielu weteranów znużonych praktycznie nic nie różniącymi się produkcjami czekało. Z drugiej strony questy polegają głównie na zasadzie przynieś, zabij.  Minusem na pewno jest konieczność umieszczania miesięcznego abonamentu. Jednak jeżeli gra będzie tego warta gracze z przyjemnością będą płacić.

Dodał: admin

16.04.2012 - 12:15
RIFT PLANES OF TELARA

Prawdziwi fani gatunku MMORPG powinni pilnie poświęcić swoją uwagę abonamentowej grze „Rift: Planes of Telara” od Trion Worlds. Gra na rynku jest już od ponad roku. Premiera miała miejsce w marcu ubiegłego roku i w obecnym czasie uważana jest za najczęściej aktualizowany tytuł w swoim gatunku.

W 2011 roku hasłem „We are not in Azeroth anymore” Trion Worlds w szczególności przed premierą reklamował swój tytuł aby podjąć próbę dotarcia do wielomilionowej społeczności graczy WoW’a jako potencjalnych nabywców Rift. Hasło to nie miało na celu pokazać, że gra ma być pogromcą dla WoW’a. Chodziło tutaj w szczególności o to, że jak jesteśmy fanami World of Warcraft, a tytuł ten już nas od jakiegoś czasu nudzi i staje się oklepany oraz uważamy że Blizzard nie podąża w stronę naszych oczekiwań, to w Rifcie napewno znajdziemy coś nowego i coś co nas zainteresuje.  Jest to gra, która zachwyca swoim dopracowaniem, a producent słynie z mocnego zaangażowania w rozwój swojego produktu.

Rift przenosi nas do wirtualnego dużego świata o nazwie Telara, gdzie mamy do wyboru dwie frakcje: Defiantów i Guardianów, które ścierają się wraz ze sobą w konflikcie o podbój świata, o idee, technologie, wiarę w bogów lub i jej brak. Oprócz tego konfliktu tzw. Ward’y, chroniące Telarę przed inwazjami z innych wymiarów zostały osłabione poprzez mającą niegdyś miejsce katastrofę. Od tego czasu „Rifty” pomiędzy Telarą a wymiarami niszczą znany świat, a starzy wrogowie mają szansę powrócić. Największym z nich jest bóg śmierci Regulos. W każdej frakcji dostępne są trzy grywalne rasy. Po tym wyborze mamy do dyspozycji jedną z czterech klas: Warrior, Mage, Cleric, Rogue. Natomiast wokół tych klas różnorodność rozwoju postaci jest ogromna, bowiem mamy do wyboru aż 9 różnych drzewek talentów (tzw. dusz) i aż 6 ról do wykupienia, pomiędzy którymi możemy się w każdej chwili przełączać. I tak  dla przykładu Rogue może pełnić rolę melee, lub range dps’a, być supportem z całkiem niezłym healem i buffkami, może też być dobrym tankiem.

Rift jest grą klasyczną w swoim gatunku. Jeśli mieliśmy kiedykolwiek do czynienia z innymi mmo takimi jak Warhammer Online, Aion, WoW, EQ2, czy SWTOR, to już na samym początku nie sprawi nam żadnej trudności kierowanie postacią, wykonywanie zadań itd. Należy tutaj podkreślić, że Trion Worlds w swojej grze użył sprawdzonych i dobrych patentów znanych z innych gier i zgrabnie je połączył w jeden tytuł, dodając wiele innowacyjnych własnych pomysłów (rifty, inwazje, przygody instant, kroniki). Poza tym to jedyny tytuł w swoim gatunku, w którym już na 6 poziomie tworzy się gigantyczne raidy i biega po mapie niszcząc całe „zło” które się napotka. Konto do gry można założyć pod adresem www.riftgame.com/en/lite/ i grać za darmo aż do 20  poziomu, bez ograniczeń czasowych.

 

 

 

Tytuł: Rift

Producent: Trion Worlds
Data premiery: 4 marzec 2011
Język gry: angielski

Oficjalna strona gry: www.riftgame.com

Dodał: admin

16.04.2012 - 12:14
Aion

Aion należy do tych MMO, które chcą zaoferować użytkownikom jak najwięcej na wielu płaszczyznach. Z jednej strony pozwala przemierzać świat, który zachwyca wizualnie. Krajobrazy w grze są po prostu wspaniałe, a efekty pogodowe jeszcze bardziej to podkreślają. Z drugiej strony pozwala się zagłębić w wielowątkową fabułę, dla każdego fana PvE to nie lada gratka. Możemy tu wyróżnić m.in. zadania czy umiejętności. Zwolennicy PvP, także znajdą coś dla siebie. A system ten jest głównym elementem rozgrywki końcowej. Jednym
z najbardziej charakterystycznych elementów rozgrywek PvP w Aioni’e jest walka obydwu frakcji w Abyss, gdzie możemy walczyć w powietrzu na swych skrzydłach. Ale i w tej otchłani możemy napotkać zadania oferowane przez np. Balaur.

Fabuła opiera się na konflikcie dwóch ras żyjących w świecie Atrei, pomiędzy Elyosami (skopanymi w słońcu) a Asmodian (mieszkańcami lodowych krain). Niezależnie od strony frakcji mamy do wyboru cztery klasy: wojownik, zwiadowca, kapłan oraz mag. Natomiast po osiągnięciu odpowiedniej ilości doświadczenia możemy przekształcić obecną klasę w jedną
z dwóch dostępnych specjalizacji dla niej.

Cechą charakterystyczną Aion'a jest to, że gracze są stopniowo wprowadzani do systemu walk oraz nowych krain. Początkowe lokacje są odizolowane od reszty świata, ale
w kolejnych krainach pojawiają się portale do krain przeciwnej frakcji. Tak więc nie pozostaje nic jak tylko podjąć walkę na śmierć i życie po stronie Asmodian lub Elyos.

Dodał: admin

08.01.2012 - 15:11
Gracz – żołnierz idealny



Przeglądając dziś gamespot.com zobaczyłem reklamę inną niż wszystkie. Na grafice (zmieszczonej obok) widzimy MQ-9 Reaper – amerykański bezzałogowy bojowy aparat latający (UCAV – unmanned combat aerial vehicle) oraz napis głoszący, że to nie jest fikcja.

Jak się okazuję jest to “reklama” przygotowana przez amerykańską armię, która ma zachęcić do wstąpienia do sił powietrznych. Reklama prowadzi to tej strony, gdzie w przyjemny dla oka sposób dowiadujemy się jaka może być nasza rola w amerykańskim wojsku .

Taka reklama skierowana do graczy może na pierwszy rzut oka dziwić – przeciętny gracz nie odznacza się wybitną sprawnością fizyczną, stalową psychiką czy znajomością broni. Jednak posiada zestaw zupełni innych, jak widać równie ważnych cech, które sprawiają, że interesuje się nim armia USA.

Znajdź i zabij

Nie oszukujmy się większość gier polega na takim lub innym mordowaniu przeciwników. Tak więc po zaprawie w Battlefield’e gracz ideowo pasuje na universal soldier’a.

Cel, pal!

Gracz nie zadaje pytań, wykonuje polecenia. Kipiące akcją nowoczesne shootery już nawet nie tłumaczą graczowi wszystkich decyzji na poziomie scenariusza – gracz widzi precyzyjnie określony Objective i go realizuje. Kiedy w Modern Warefare 2 gracz ma mordować cywili robi to – przecież to tylko gra, to tylko zabijanie pikseli. Mamy więc zapewniony kolejny wyznacznik żołnierza idealnego, a więc bezwzględne posłuszeństwo (regułom gry).

Adaptacja

Biorąc pod uwagę technologie wojskowe zmieniające współczesne pole walki, zamiast osiłka z M16, bardziej potrzebny jest spryciarz z umiejętnościami pilotowania  bezzałogowego samolotu – tak, tak, nie kto inny jak gracz. Adaptacja do nowych warunków (nowej gry), szybkie poznanie reguł i sterowania to przecież podstawowe cechy dobrego gracza.

Spece z US Army oczywiście zdają sobie sprawę ze wszystkich tych faktów, dlatego strona internetowa amerykańskich sił zbrojnych wręcz przypomina menu początkowe dobrej gry.

Co dalej?

Obraz, który rysuje się w mojej wyobraźni do przyjemnych raczej nie należy. Za 20 lat  dziś dopiero raczkujące roboty lądowe i powietrzne staną się standardowym elementem armii. Za sterami tych maszyn zasiądą zindoktrynowani gracze (czy ktoś grał w grę w której amerykanie to ci źli?), dla których żadne zadanie nie jest wątpliwe moralnie. I wreszcie pole walki, a na nim “afgański terrorysta” z AK-47, który się zacina… nie “300 afgański terrorystów” i jeden uzbrojony aparat latający sterowany bezpośrednio z bazy w Teksasie…

PS. Znajomi mówią, że jestem pesymistą – mam nadzieje, że tak jest.

Dodał: admin

08.01.2012 - 15:06
MMO: płacić czy nie płacić?

Czy tego chcemy, czy nie przyszłość gier komputerowych na imię ma MMO (Massively Multiplayer Online). Osobiście należę do grona graczy, które nadal opiera się pokusie online’owego szaleństwa. Znam co najmniej dwie osoby, które jak mówią: …gdyby mogły, grały by cały czas – trochę to przerażające. Niemniej jednak gry MMO to najbardziej dynamiczna gałąź przemysłu elektronicznej rozrywki i pewnie prędzej czy później całkowicie wyprą z rynku singleplayer’y.  To w niedalekiej przyszłości, a dziś?

Dziś mamy niekwestionowanego lidera czyli Wow, za którego jednak trzeba słono płacić. Alternatywą mogą być darmowe MMO, może nie tak popularne i dopracowane jak produkt Blizzard’a, ale na pewno warte wypróbowania.

Dodał: admin

19.09.2011 - 20:51
Koniec płatnych gier MMO?

Przychody firm produkujących płatne gry MMO, w których wymaga się od graczy płacenia abonamentu, spadły o 5%. Według danych Screen Digest łączna wartość rynku MMO wynosi w tej chwili 1,58 miliarda dolarów. Są to wciąż niemałe pieniądze, jednak o 10% mniejsze niż w roku 2008 oraz aż o 21,6% względem 2007.

 

Czy ten spadek będzie utrzymywał się nadal i doprowadzi do upadku abonamentów w grach? Analitycy sądzą, że w 2015 roku, wartość rynku MMO wyniesie 1,13 miliarda dolarów, a więc 450 milionów mniej niż obecnie.

 

Jak na tą sytuację odpowiedzą firmy? Prawdopodobnie będą po jakimś czasie zmuszeni zrezygnować lub obniżyć ceny płatności on-line, co jest bez wątpliwości korzystną sytuacją dla płacących graczy. Czy jednak brak, lub mniejsze dochody, nie wpłyną na rozwój i aktualizację gier?

 

Czas pokaże...

 

Artykuł na podstawie gry.interia.pl

Zdjęcie: scena z gry Shaiya 

Dodał: admin

    bender cennik jesteśmy głównym przedstawicielem firmy benders polska czołowego producenta dachówek cementowych który od ponad lat zapewnia piękne i
    meredit.pl
Ostatnie
Wpisy na forum

Artykuły

Poradnik: jak szybko napsuć sobie trochę krwi Zapowiedź TERA: The Exiled Realm of Arborea RIFT PLANES OF TELARA Aion Gracz – żołnierz idealny MMO: płacić czy nie płacić? Koniec płatnych gier MMO? Gry sieciowe trafiają do graczy z całego świata
© 2011 by MMOCentrum - Wszelkie prawa zastrzeżone - Kopiowanie treści zabronione bez zgody właściciela
Projekt graficzny: AltWeb • Wykonanie CMS i szablonu: ladovnik